CZASY IMPROWIZACJI

Dziś nikt by mnie nie usłuchał, wtedy, natomiast, gdy interweniowa­łem przewidując katastrofę, stosowano się do mo­ich amatorskich postanowień bez szemrania. By­łem po prostu jedyny, który znalazł się na miej­scu i przechwycił inicjatywę. To jednak byłoby coś z dziedziny przewracających się reflektorów. Sprowadzało się po prostu do zapobiegania skut­kom awarii, chociaż już nie technicznej. Czasy im­prowizacji cechowało jednak coś jeszcze innego, coś o bardziej i twórczym charakterze. Otóż w owych latach prób, pierwszych doświadczeń, na­pięć mało było rutyny, dużo zaś wysiłku, aby. jakoś rzecz opanować. To prawda; że gdy czło­wiek zaproszony do udziału kierował wzrok ku redaktorowi, chcąc go zapytać o to, jak wywiązać się z zadania, widział w jego twarzy prośbę o radę w tej samej kwestii.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na blogu! Pisane bloga to jedna z wielu moich pasji! Zdecydowałam się pisać tutaj o mediach i reklamie bo to temat wciąż aktualny i na pewno wielu z was szuka informacji aby być z tym na bieżąco. Zapraszam do czytania i komentowania lub skorzystania z formularza kontaktowego. Pozdrawiam Izabela
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.